Nie każda izometryczna gra akcji daje to samo: jedne stawiają na prosty, satysfakcjonujący grind, inne na rozbudowane buildy, a jeszcze inne na sezonową metę i ciągłe poprawianie postaci. W tym tekście pokazuję gry podobne do Diablo, ale patrzę przede wszystkim na to, co naprawdę liczy się dla gracza: tempo walki, jakość łupów, głębię rozwoju bohatera i sensowny endgame. Dzięki temu łatwiej odróżnić tytuł, który faktycznie wciąga, od gry tylko z podobną kamerą i podobnym widokiem.
Najważniejsze rzeczy, które warto wiedzieć przed wyborem
- Grim Dawn i Torchlight II to najprostszy punkt wejścia, jeśli chcesz klasycznego feelingu bez przesadnego komplikowania systemów.
- Path of Exile 2 i Last Epoch są mocniejsze dla graczy lubiących teorię buildów, craft i dłuższy endgame.
- Titan Quest II celuje w bardziej spokojne tempo i klimat starej szkoły, ale wciąż rośnie w modelu early access.
- Victor Vran oraz Wolcen są bardziej dynamiczne i widowiskowe, choć mniej „kanoniczne” niż najważniejsze ARPG-i gatunku.
- Najlepszy wybór zależy nie od samej kamery, tylko od tego, czy chcesz kampanię, kooperację, sezonowość, czy zabawę buildami przez dziesiątki godzin.
Co tak naprawdę łączy te gry z Diablo
Żeby nie wrzucać wszystkiego do jednego worka, najpierw porządkuję gatunek. Hack and slash, czyli action RPG z naciskiem na walkę w czasie rzeczywistym, działa najlepiej wtedy, gdy loot, rozwój postaci i czyszczenie kolejnych lokacji napędzają się nawzajem. Sama izometryczna kamera nie wystarczy, bo na podobnym widoku działają też gry bliższe soulslike albo przygodowej akcji niż klasycznemu ARPG.
| Element | Jak działa w praktyce | Dlaczego ma znaczenie |
|---|---|---|
| Loot | Co chwilę wypada nowa broń, pancerz albo unikatowy przedmiot. | To on napędza pętlę „jeszcze jednego bossa” i „jeszcze jednej mapy”. |
| Build | Skille, pasywki i ekwipunek składają się na konkretny styl gry. | Dobrze zaprojektowany build daje poczucie, że postać naprawdę się rozwija. |
| Endgame | Zawartość po kampanii: mapy, sezony, wyprawy, wyzwania i farming. | To decyduje, czy gra zostaje na dysku na tydzień, czy na kilka miesięcy. |
| Tempo walki | Od spokojniejszego czyszczenia map po bardzo szybkie, efektowne starcia. | Tempo musi pasować do gracza, inaczej nawet dobra gra męczy po godzinie. |
| Model rozgrywki | Premium, free-to-play, early access albo sezonowa usługa. | To wpływa na sposób progresu, monetizację i to, ile cierpliwości gra od ciebie wymaga. |
Właśnie dlatego nie każda „gra z widokiem z góry” jest sensownym odpowiednikiem Diablo. Ja zawsze sprawdzam trzy rzeczy: czy walka jest przyjemna po piętnastu minutach, czy rozwój postaci daje realne decyzje i czy po kampanii zostaje coś wartego wracania. To od razu oddziela prawdziwe ARPG od ładnie wyglądającej imitacji, a dalej przechodzę już do konkretnych tytułów.

Najciekawsze tytuły, które najbardziej trzymają się wzoru Diablo
Poniżej zebrałem gry, które faktycznie warto sprawdzić, jeśli chcesz podobnego rdzenia rozgrywki, ale niekoniecznie tego samego świata, tonu i tempa. Zestawienie jest mieszanką klasyków, nowszych hitów i tytułów będących w ruchu, bo w 2026 roku właśnie to najlepiej pokazuje, jak żyje ten gatunek.
| Tytuł | Co najbardziej przypomina Diablo | Najlepszy dla | Na co uważać |
|---|---|---|---|
| Grim Dawn | Mroczny klimat, rozbudowane klasy, crafting i masa sensownych buildów. | Graczy solo i osób lubiących długie dopracowywanie postaci. | To starsza gra, więc czuć jej tempo i cięższy rytm eksploracji. |
| Path of Exile 2 | Ogromna głębia rozwoju, sezonowość i bardzo mocny nacisk na endgame. | Osób, które lubią teorię buildów, patch note’y i długie planowanie postaci. | Wciąż jest to projekt w ruchu, a próg wejścia bywa wysoki. |
| Last Epoch | Czytelny rozwój bohatera, dobre craftowanie i sporo satysfakcji z progresu. | Graczy szukających kompromisu między głębią a przystępnością. | Nie ma tak przytłaczającej skali zawartości jak najbardziej rozbudowane konkurencje. |
| Titan Quest II | Klasyczny looter ARPG, mitologiczny klimat i bardziej spokojne tempo walki. | Fanów starej szkoły i osób chcących mniej chaosu, więcej eksploracji. | Gra nadal rozwija się w early access, więc trzeba akceptować etapowość. |
| Torchlight II | Prosta, przyjemna pętla lootowania, lekki ton i dobrze czytelna progresja. | Nowych graczy i tych, którzy chcą wejść w gatunek bez bólu głowy. | Endgame jest skromniejszy niż u najcięższych konkurentów. |
| Sacred 2 Gold | Duży świat, klasyczne ARPG-owe poczucie przygody i swobodny rozwój. | Nostalgików i osób, które lubią starsze, bardziej otwarte podejście. | Wiek gry jest widoczny w interfejsie, animacjach i wygodzie sterowania. |
| Victor Vran | Dynamiczna walka, dużo sprzętu i rozbudowa postaci przez ekwipunek. | Graczy, którzy chcą więcej akcji niż kalkulacji. | To bardziej akcyjny wariant gatunku niż ciężkie, systemowe ARPG. |
| Wolcen: Lords of Mayhem | Widowiskowy combat i system bez klasycznych ograniczeń klasowych. | Osób polujących na efektowność i płynne starcia. | To wybór dla świadomych graczy, bo reputacja gry jest nierówna i nie każdemu podejdzie. |
Gdybym miał wskazać najbezpieczniejsze starty, postawiłbym na Grim Dawn, Last Epoch i Torchlight II. Pierwsza gra daje najwięcej klasycznego ciężaru, druga najlepiej łączy nowoczesną wygodę z głębią, a trzecia jest po prostu bardzo dobrym, lekkim wejściem w gatunek. Z kolei Path of Exile 2 to wybór dla osób, które lubią uczyć się gry razem z grą, a nie tylko ją „zaliczyć”.
Warto też uczciwie powiedzieć, że niektóre tytuły balansują na granicy gatunku. Darksiders Genesis czy No Rest for the Wicked mogą spodobać się fanom izometrycznej akcji, ale ja traktuję je bardziej jako sąsiadów Diablo niż pełnoprawne odpowiedniki. To ważne rozróżnienie, bo sama perspektywa kamery jeszcze nie robi z gry dobrego hack and slasha.
Który tytuł wybrać, jeśli grasz solo, w coopie albo na długi endgame
Do grania solo bez presji sezonów
Jeśli chcesz po prostu przejść kampanię, dopracować postać i nie żyć w rytmie resetów, najczytelniejsze wybory to Grim Dawn, Titan Quest II i Victor Vran. Każda z tych gier dobrze działa wtedy, gdy cenisz spokojne zdobywanie ekwipunku i nie potrzebujesz stałego wyścigu z metą. W takim układzie ważniejsza jest przyjemność z pojedynczej sesji niż to, czy gra co dwa tygodnie zmienia zasady.
Do kooperacji i wspólnego farmienia
Jeżeli grasz ze znajomymi, mocniej błyszczą Torchlight II i Path of Exile 2. Torchlight II ma bardzo przystępne, lekkie tempo i świetnie znosi wspólną zabawę bez rozbudowanego planowania. Path of Exile 2 działa w odwrotną stronę: daje więcej głębi, ale wymaga od grupy większej cierpliwości i gotowości do ogarniania systemów. W praktyce pierwszy wybór jest lepszy na swobodne wieczory, drugi na ekipę, która lubi grzebać w buildach.
Przeczytaj również: Kod aktywacyjny Rockstar - Jak go aktywować i naprawić błędy?
Do teorii buildów i długiego endgame
Tu najczęściej wygrywają Path of Exile 2, Last Epoch i Grim Dawn. To gry, w których sama kampania jest tylko wejściem do właściwej zabawy. Jeśli lubisz analizować synergie, wymieniać umiejętności, testować alternatywne ścieżki rozwoju i wracać do postaci po kolejnych aktualizacjach, właśnie w takim modelu gatunek pokazuje najlepszą stronę. Warto też pamiętać, że endgame to po prostu zawartość po zakończeniu fabuły, więc bez niego nawet solidna gra szybko traci impet.
W 2026 roku ten podział widać jeszcze wyraźniej. Na oficjalnej stronie Grinding Gear Games Path of Exile 2 wciąż funkcjonuje jako early access, więc jest najlepszym przykładem gry, która żyje aktualizacjami i zmianami. Z kolei Last Epoch już od 2024 roku ma pełną wersję, dlatego sprawdza się lepiej u osób, które chcą stabilniejszego doświadczenia i mniej chaosu wokół kolejnych patchy.
Klasyka i nowoczesność nie dają tego samego poczucia grania
Największa różnica między ARPG-ami nie leży dziś w samej walce, tylko w modelu obsługi gracza. Jedne gry działają jak kompletna paczka: kupujesz, instalujesz, grasz kampanię i wracasz, kiedy masz ochotę. Inne opierają się na sezonach, zmianach balansu i ciągłym „podkręcaniu” zawartości. Obie drogi mają sens, ale z punktu widzenia gracza dają zupełnie inne doświadczenie.
| Podejście | Co dostajesz | Plusy | Minusy |
|---|---|---|---|
| Klasyczne premium | Jedną, zamkniętą grę z pełną kampanią i spokojniejszym tempem rozwoju. | Mniej presji, mniej FOMO, zwykle lepsze tempo dla solo. | Z czasem pojawia się mniej nowej zawartości niż w modelu usługowym. |
| Sezonowe i live-service | Cykliczne zmiany, nową metę, aktualizacje i resetowalne ligi lub sezony. | Gra dłużej żyje, łatwiej wrócić po przerwie, a meta stale się zmienia. | Więcej grind’u, więcej hałasu wokół balansu i większa szansa na zmęczenie. |
| Early access | Grę rozwijaną etapami, często z dużą aktywnością społeczności. | Masz wpływ na rozwój i dostajesz świeże aktualizacje. | Ryzykujesz nierówne tempo, brak części zawartości i zmieniające się systemy. |
To dlatego Grim Dawn i Torchlight II nadal mają wiernych fanów, mimo że nie są najgłośniejsze. Dają po prostu pewny, czytelny model zabawy. Z drugiej strony Path of Exile 2 i Titan Quest II pokazują, że gatunek wciąż się przesuwa, a nie stoi w miejscu. Jak podaje THQ Nordic, Titan Quest II nadal dostaje duże aktualizacje w early access i celuje w końcówkę 2026 jako termin pełnej wersji, więc to tytuł dla osób, które nie boją się patrzeć na rozwój gry w czasie rzeczywistym.
Jak szybko zawęzić wybór do jednej gry
Jeśli mam doradzić bez owijania w bawełnę, to zaczynam od dwóch pytań. Po pierwsze: czy chcesz grę, do której będziesz wracał miesiącami, czy raczej jedną dobrą kampanię z loocie-em? Po drugie: czy bardziej kręci cię precyzyjne budowanie postaci, czy po prostu przyjemne rozbijanie kolejnych fal wrogów?
- Wybierz Grim Dawn, jeśli chcesz mroczny klimat, klasyczne ARPG i bardzo solidną głębię bez przesadnego szumu wokół sezonów.
- Wybierz Path of Exile 2, jeśli lubisz rozwijać postać niemal jak projekt techniczny i nie przeszkadza ci wysoki próg wejścia.
- Wybierz Last Epoch, jeśli szukasz najlepszego kompromisu między przejrzystością, craftem i nowoczesnym designem.
- Wybierz Torchlight II, jeśli chcesz lekkiego, kolorowego hack and slasha, który dobrze działa także w coopie.
- Wybierz Titan Quest II, jeśli bardziej niż chaos ceniisz klimat, eksplorację i spokojniejszy rytm starć.
- Wybierz Victor Vran, jeśli chcesz więcej dynamiki niż w klasycznych ARPG i nie potrzebujesz ciężkiej, systemowej matematyki.
Gdy patrzę na ten gatunek szerzej, największy błąd polega nie na wyborze „złej” gry, tylko na niedopasowaniu tempa i modelu rozgrywki do własnych oczekiwań. Jeśli od razu odfiltrujesz te dwie rzeczy, dużo łatwiej trafisz w hack and slasha, który faktycznie zostanie z tobą na dłużej.
